Przyszły adaptery i stopki…

No może raczej przyleciały samolotem pocztowym z Chin. Albo hurt, albo czyszczenie magazynów w każdym razie bez wybitego loga Manfrotto w cenie 6 USD za komplet… Wychodzi w zaokrągleniu 25 zł. A dostawa… gratis przy zwykłej przesyłce…

Adapter typ Manfrotto 323
Adapter typ Manfrotto 323

Nie pytajcie jak to możliwe no ale… Jakość lepsza niż Manfrotto czyli zdecydowanie lepiej działa – płynnie, nic się nie haczy. Oczywiście może mam akurat takie mocowanie oryginalne już wyrobione, ale raczej mnie pamięć nie myli co jego działania jak było nowe. Cena szokująca no ale cóż…  nie zapłacę od 700 zł wzwyż jak mogę 25 * 6 = … policzcie sami…

Po co mi ten worek adapterów? Do statywów oświetleniowych. Dzięki tej dostawie wszystkie stopki statywowe będę miał w jednym standardzie. Jak trzeba rozstawić statywy z oświetlaczami LEDowymi czy lampami błyskowymi sterowanymi radiem to mam jeden system stopki.

Ujednolicenie stopek to nie tylko wygoda, ale też bezpieczeństwo sprzętu. Używam lekkich statywów, które mają to do siebie, że ich głowice mają marne plastikowe stopki, ale LEDy mam też większe i cięższe. O nieszczęście czyli wypięcie się lampy i upadek łatwo. A jak akurat stała w potoku no to od razu do kasacji. A te stopki to metal i mają zabezpieczenie przed wypięciem.

Ponieważ nie da się ich często wkręcić w statyw (zresztą tracimy wtedy ruchomą głowicę) to robię to tak, że stopkę tę z marnrgo plastiku wkręcam i jednocześnie wklejam klejem montażowym do adaptera. Kolejny krok to wkleić solidnie wypełniając wszystkie pustki tę marną plastikową stopkę do głowicy – dobry klej montażowy czyni cuda! Nie do rozwalenia! Mamy na koniec całą kolekcję statywów i monopod na dokładkę – wszystko ze stopką PL200… Bajka!

I tym miłym akcentem kończę!  Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl

 

 

Share