PROGRADE – stary/nowy producent kart pamięci

Nie tak dawno pochowaliśmy zasłużoną firmę Lexar. Smutno, bo to była firma mająca rewelacyjne produkty. Ponadto dla nas konsumentów zrobiła się sytuacja taka sobie bo przecież Sandisk został kupiony i nagle okazało się, że produkują karty w większości tylko dwa koncerny.

PROGRADE – nawa marka dla profesjonalistów, następca Lexara

Lexar to była klasa sama w sobie. Wiadomo, że kiedy była seria kart do zastosowań profesjonalnych to nie trzeba było analizować parametrów bo wiadomo było, że działać będą. Tymczasem przy innych producentach jeżeli zainteresowani jesteście wykorzystaniem w pełni potencjału waszego sprzętu (np. filmy w 4K) to trzeba było bardzo starannie studiować opisy kart przed kupieniem ponieważ w tym samym opakowaniu mieliście karty z zapisem 45MB/s i 90MB/s. Dziwne to ponieważ wiadomo, że dwa razy szybsza czy wolniejsza szybkość zapisu oznacza dwa różne światy.

PROGRADE – karta SD

Teraz mamy starą/nową markę PROGRADE, która nastawia się WYŁĄCZNIE na rynek profesjonalny. Piszę, że to stara/nowa marka… Z Lexara mamy tu to co najlepsze… ludzi! Zarząd i inżynierowie to najlepsi ludzie z Lexara. Będąc niezależnymi mają też zupełnie inny pomysł na biznes.

PROGRADE nie ma ambicji produkować masówki. Chcą (i robią to) dostarczać produkty najlepszej jakości  dla tych, których sprzęt potrzebuje konkretnych parametrów. Na razie są dwie linie produktowe:

  • CFast o pojemnościach od 128GB do 512GB i szybkości 550MB/s
  • SDXC UHS-II o pojemnościach od 64GB do 256GB i szybkości 200MB/s

Aby wykorzystać maksymalnie prędkość tych kart również podczas zgrywania materiału mają w ofercie czytnik:

  • PG-02 Dual-Slot Reader, USB 3.1, Gen 2, szybkość do 1.25GB na sekundę!
PROGRADE – czytnik kart

Podkreślają też, że stosują bardzo rygorystyczne kontrole jakości. Może faktycznie produkując mniej można robić to lepiej.

Ceny nie są jakby to można się spodziewać oszałamiające. Karta SD o  pojemności 128GB kosztuje 95USD. Wypada poczekać na moment wprowadzenia tych kart na nasz rynek.

Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl


 

Share