Podsumowanie (lub może nie) 2014 roku…

Nie chcę mi się pisać podsumowania roku ponieważ wszyscy to robią więc po co kolejny bezsensowny przegląd sprzętu, z którego 3/4 będzie za rok rozpatrywane jako chwasty na rynku.
No ale mogę podsumować rok by…  zrobić sobie dobrze… Dlaczego? BO TO MIŁE! Miło jest stwierdzić, że to co pisałem, mówiłem sprawdziło się co do joty, a może nawet co do A po Z. Wybieram więc kilka rodzynków na TAK i kamyków na NIE…

Przede wszystkim moja fascynacja spowodowana wielką użytecznością bezlusterkowców nie została w najmniejszym stopniu zachwiana. Wcale nie czuję się gorzej wśród zawodowców, którzy mają na szyi kilkukilogramową lustrzankę (moje odpoczywają w szafie). Więcej! Podejrzewam, że mogą mieć kompleks małego penisa, który tak maskują. Ponieważ ja nie mam się czego wstydzić, więc i owszem lustrzanki mam i używam kiedy naprawdę mogą być użyteczne ale w 95% zastosowań tylko bezlusterkowce.

Sony_a5000

Bezczelność tych aparatów jest tak wielka, że już nawet podkopują bastion lustrzanek czyli fotografię sportową. Jeden z fotografów na Tour de France fotografował Alfą 6000 z racji najszybszego fokusa świata i małych rozmiarów. Efekty znakomite! Gość z lustrzanką i metrową lufą stwarza kolarzom na górskich drogach realne zagrożenie to jakby omijać połówkowy szlaban na rogatkach kolejowych.

A tu proszę… takie malusie, niepozorne, a zdjęcia super. Zresztą taki Canon 5D mkII niby kultowy aparat połowy dekady ma autofokus w porównaniu do a6000… Nie! Tego nie da się porównać! Gdyby ten autofokus w Canonie w trakcie nastawiania ostrości parzył fotografowi kawę to można by to zrozumieć ale kiedy tylko bezradnie usiłuje pi razy matryca złapać ostrość to już litości nad nim mieć nie można.

Uważam, że gdyby nasz Parlament chciałby być postępowy i uchwalić coś ciekawego na rok 2015 to powinna być to ustawa o „zakupie amatorskiej lustrzanki od roku 2015”. W skrócie ustawa by traktowała o tym iż każdy kto przyjdzie do sklepu z synem lub córką i poprosi o lustrzankę ponieważ widzi, że: „dziecko chce fotografować na wyższym poziomie niż komórką” – to natychmiast będą mu odebrane prawa rodzicielskie i przyznane żółte papiery – szkodnik chce dziecku krzywdę zrobić! Kup rodzicu dziecku bezlusterkowca!

Koniec roku zakończył się mocną premierą Alfy 7 mkII z pięcioosiową stabilizacją. Inżynierowie konkurencji znowu wykupili wszystkie antydepresanty ze swojej okolicy. No więc tak – mam i miałem rację co do rozwoju bezlusterkowców jako znakomitego sprzętu do każdego rodzaju fotografii i jest mi z tym na koniec roku dobrze. Oczywiście biurkowi testerzy sprzętu z różnych portali będą piać z zachwytu nad zupełnie nieistotnymi zmianami w nowych modelach lustrzanek, ale reklamy na sąsiedniej stronie wiele tłumaczą…. trzeba opróźnić jak najszybciej magazyny bo za chwilę nikt tego złomu kupić nie będzie chciał…

Kolejne moje peany zachwytu to rozwój oświetlenia w technologii LED. Niby ot takie tam „latarki” ale jakie możliwości kreaowania obrazu światłem! LEDy trafiły nawet do lamp błyskowych jako światło modelujące (tylko dlaczego tak późno?). Ostatnie wieści są takie, że najszybsze lampy błyskowe powstają wyłącznie w oparciu o LEDy. Dlaczego? Żarnik lampy klasycznej musi się rozgrzać, błysnąć i ostygnąć (podczas rozgrzania i stygnięcia niestety też świeci). Na wykresie to jak wypężony grzbiet kota. W efekcie obiekt fotografowany na np. 1/8000 sekundy jest rozmyty. Widać jego ruch i by był zatrzymany i ostry potrzebny jest błysk trwający krótko i bez tej „rozbiegówki” i końcowego żaru. No i mamy! Najszybsza lampa błyskowa świata ma wykres działania jak pionowa kreska tam gdzie normalnie rysuje się łuk. Rosną moce LEDów i jasność przy zachowaniu małych rozmiarów. Wiele jest fantastycznych startup’ów z lampami modułowymi, z których można będzie wyczarowywać niezwykłe oświetlenie na zdjęciach i tylko wyobraźnia fotografującego jest tu limitem.

LED_Light

Jak już jesteśmy przy oświetleniu to może wspomnijmy o sterowaniu bezprzewodowym. Po spektakularnym upadku firmy od Pocket Wizard (jak można sp… taki dorobek i markę?!) mamy nowego lidera Yongnuo. Po prostu sprzęt znakomity! Korzystam ze standardu Canona również na bezlusterkowcach Sony i jestem zachwycony. Działa… po prostu działa! Kiedyś Chińczycy kopiowali rozwiązania z Europy i USA, a teraz kiedy my mamy zadyszkę oni zaczęli projektować i wytwarzać produkty znakomite pod każdym względem i tanie co nigdy o Pocket Wizardach nie można było powiedzieć.

Kolejne bardzo pozytywne zaskoczenie to GoPro, a dokładnie GoPro HERO 4 black. Kiedy po bardzo nieudanej wersji 3 natychmiast zastąpili ją wersją 3+ nie było potrzeby szybkich zmian. Tort podzielony, konkurencja daleko. I nagle pojawia się HERO 4 z jakościowym skokiem nad przepaścią. Nie było to to czym raczą nas inni producencji, że ten „nowy” model to jak Everest, a naprawdę to tylko jak wejście na krawężnik. Wielkie zmiany w HERO 4 „po całości” i co ciekawe nie boją się, że obudowy trzeba dać inne i jak ktoś ma 3+ i 4 to musi uważać co gdzie wkłada… Zmiany są tak wielkie, że są warte trochę niedogodności.

HERO4_black

Na duże TAK warto zapisać rozwój wielowirnikowców zwanych niekiedy dronami. Bardzo dobre systemy stabilizacji i GPS + np. kamera Go Pro HERO 4 + 25 minut lotu + niska cena to naprawdę zrobił się przełomowy produkt dla każdego kto chce fotografować lub filmować z powietrza. Tu szacunek dla firmy DJI za Phantoma 2.

DJI_Phantom2

Było już kilka na TAK! Teraz zobaczmy co jest na NIE. Przede wszystkim rozczarowują projektory multimedialne. Te nieskomplikowane w sumie urządzenia rozwijają się zdecydowanie za wolno. Przede wszystkim brak jasnych projektorów ze źródłem światła LED. Jeden z producentów zrobił projektory oparte na laserze ale jakość obrazu jest tak tragiczna, że lepiej by nadal robił kalkulatory bo im to lepiej wychodzi. Ceny są również za wysokie. Projektor to nie telewizor więc cena nie może być znacznie wyższa. Brak projektorów 4K, albo są lecz w cenie chorej i specyfikacji hmmmm… takiej sobie… Co do standardu 4K to też rozczarowuje, ale tu akurat można zrozumieć bo rozciągnięcie Full HD na 4K by wypełnić cały ekran to jak z obrazkiem 1024 piksele na ekranie Full HD – bez sensu!

Ale po co rozciągać spytacie? No bo nie ma materiałów 4K. Oczywiście możecie kupić telewizor 4K (w Chinach już za 1000USD taki ze 40″) i jak macie lepszy komputer to zdjęcia z wakacji będą na nim kosmicznie wyglądać ale… ale film standardu nawet FullHD będzie po prostu kiepski. Mimo wszystkich algorytmów podnoszących jakość przy konwertowaniu nie da się zrobić coś z niczego. Fizyka jest bezlitosna.

Na NIE jest też moja ocena hipsterskich gadżetów (hipster ma w lewej dłoni kubek ze Starbucks’a, a w prawej iPhona tak by było widać święcący ogryzek). Szczególnie robienie aparatu fotograficznego z telefonu przez doczepienie obiektywu. To już lepiej mieć sensowny kompakt niż kloca na bazie walca za 1700 zł jak Sony DSC-QX100. No ale dobrze – pokazaliśmy, że umiemy coś zrobić czego inni nie zrobili. Niech tylko rachunek ekonomiczny firmy na tym nie ucierpi bo nie będzie pieniędzy na rozwój sensowniejszych rzeczy, a tylu otumanionionych hipsterów chyba się nie znajdzie by produkcja się opłacała.

Patrząc z Polski rozczarowują akcesoria ale to niestety jest wina biedy, kryzysu i traktowania naszego kraju na poziomie Bangladeszu lub trochę niżej… Nie zazdroszczę wielkich marketów ze sprzętem foto w USA ale właśnie tego, że klikam „kupuję” i następnego dnia mam potrzebną śrubkę, kształtkę, ramię,… W Polsce jest z tym dramat co naprawdę irytuje bo często są to rzeczy tanie, które sprzedałyby się w bardzo dużej ilości sztuk jak np. stopka FRIO http://blog.travelphoto.pl/?p=294 .

Na +/- można ocenić nowy pomysł aparatu fotograficznego dla niewidomych czyli Lytro. Dla tych co nie kojarzą – to aparat gdzie ostrość możemy ustalić po zrobieniu zdjęcia. Pierwszy model to była kompletna żenada i porażka, teraz mamy zupełnie inną konstrukcję ale pytanie zasadnicze: PO CO? Dla ludzi, którzy nie potrafią zrobić normalnie zdjęcia i muszą godzinami ślepić w monitor by wreszcie coś im w postprocesingu wyszło?

A za innowacyjność medal należy się… Google za Google Cardboard! To jest niesamowite, że wielka poważna firma jest w stanie bawić się w projektowanie kartonowego uchwytu do smartfona by tanio (!) można było podziwiać obrazy 3D! Przecież dla takiej firmy to żaden problem zatrudnić jakiegoś hispterskiego projektanta od niewygodnych ale drogich i designerskich okularów by za qpe kasy sprzedawać wypraskę z jakimś badziewnym ale drogim logo. A tu nie… kartonik, dwie soczewki i 24 dolary lub 35 zł za Made in Poland…

cardboard 1

 

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że 2015 będzie zdecydowanie ciekawszy chociaż i tak na 2014 narzekać nie można za bardzo!

Krzysztof Kobus

 

 

 

Share