Jeszcze o Sony Alfa 7S i nie tylko….

Najnowszy bezlusterkowiec Sony to naprawdę kolejny krok milowy w rozwoju fotografii i sztuki filmowej.

Może zacznijmy od fotografii – rewolucja zaczyna się od matrycy, która została pozbawiona kilku milionów pikseli po to by te, które zostały dostawały tak dużo światła jak to obecnie technologicznie możliwe. Efektem jest podniesienie maksymalnego ISO do… 409600 (czterysta tysięcy…). Wszystko po to by można było fotografować i filmować przy minimalnym świetle zastanym bez używania sztucznego oświetlenia. Kiedy wzrok człowieka widzi wnętrze świątyni rozświetlonej świecami aparaty są już ślepe. Dodatkowe światło wprowadzi sztuczność do wnętrza – ta kreacja będzie może i piękna, ale nie będzie już to prawda. Alfa 7S da możliwość fotografowania na ISO 6400 lub więcej i będą to użyteczne zdjęcia, a nie szaro-buro-kostropate i rozmyte jak to wychodzi z obecnych aparatów. Ustawiając ISO 3200 i fotografując sportowców mamy czas 1:2000 w hali i zamrożenie ruchu  bez lamp błyskowych. Wchodząc do kaplicy oświetlonej trzema świecami mamy na zdjęciu to co widzimy w rzeczywistości (dzięki ogromnej dynamice matrycy) i zdjęcie robimy bez użycia statywu.

Ogromna rewolucja jest w dziale video tego aparatu. Przede wszystkim nie ma tam żadnego agregowania pikseli gdzie efektem jest nieunikniona utrata  jakości. Wszystko idzie 1:1 dzięki temu filmując na ISO 5000 po prostu nie szumu.  Mamy to na co zwracali uwagę przedstawiciele Sony na konferencji prasowej – możliwość czystego zapisu 4K. Oczywiście teraz telewizorów, odtwarzaczy 4K prawie nie ma więc niby po co nam te 4K?! Ano po to by mieć za dwa lata kiedy standard 4K stanie się powszechny znakomitej jakości materiały. Teraz możemy zrobić z nich genialne FHD. Zresztą aparat może rosnąć tak jak będą rosły wymagania (kto wymagał jeszcze niedawno materiałów video Full HD?). Alfa 7S nie zapisuje sygnału 4K na wewnętrznych kartach ale potrzebny jest zewnętrzny rekorder, do którego wychodzi czysty, bez kompresji, sygnał 4K. Problem? Żaden – kto ma takie potrzeby po prostu kupuje rekorder. A dlaczego nie nagrywa 4K na kartach? By być normalnym, małym aparatem!

Ale jak już popatrzymy na zapis filmów Full HD to nic tylko się zachwycać! Tu wchodzimy w zakres zarezerwowany dla profesjonalnego sprzętu 10x droższego, który dzięki postępowi technologicznemu nagle okazało się, że daje gorszy obraz niż 7S! Dochodzimy do zapisu XAVC S Full HD przy 50 Mb/s. Jest kolor XAVC S Full HD przy 50 Mb/s, jest rejestracja w tempie 120 kl./s przy 1280 x 720 pikseli co umożliwia spowolnienie bez utraty jakości! Mamy krzywą gamma S-Log2 i profesjonalne profile obrazów oraz time kody pozwalające na profesjonalny montaż.

Dodajmy na koniec takie ciekawostki jak możliwość używania dowolnego praktycznie obiektywu czy to z mocowaniem Sony  α lub E, czy to Canona i innych to mamy aparat o największym potencjale na świecie. Sony Alfa 7S może spowodować też wstrząs u innych producentów, którzy poczuli grozę bo nagle za stosunkowo niewielkie pieniądze można mieć sprzęt dający jakość obrazu taką jaką kamery czy kamero-aparaty innych producentów za dziesiątki tysięcy dolarów. I należy pamiętać, że tylko Sony ma jednolitą „linię produkcyjną” od kamery przez montaż po broadcasting z archiwizacją po drodze oraz jasną zapowiedź corocznych dużych, a nie kosmetycznych nowości. No i możliwość upgrade kamer w miarę potrzeb bez konieczności kupowania nowego sprzętu praktycznie od zera.

W uzupełnieniu nowości warto dodać, że nadążają producenci kart bo gdzieś te 4K trzeba zapisać. Transcend już ma karty SDXC/SDHC UHS-I Class 3 (U3) – czyli odczyt na poziomie 95MB/s i zapis 60MB/s! Oczywiście dochodzi tu też tzw. gwarantowana stała przepustowość przy zapisie co jest szczególnie ważne przy długich ujęciach. Pojemności… do 128G za które zapłacimy… 109USD! Genialne wieści!

No to tyle dobrych wieści!

Krzysztof Kobus

 

Share