Historia jednego zdjęcia – Grabarka.

Kiedy jeszcze były cudowne zimy czyli śnieżne, ale z czystym powietrzem i błękitnym niebem dojechaliśmy na Grabarkę. Było już późno, ale trafiliśmy w idealnym momencie na zmierzch. Nieliczne lampy rozświetlały cerkiew i tysiące krzyży dookoła. Padał śnieg, bardzo gęsty, wielkimi płatami, ale nie było wiatru.

Miałem oczywiście statyw i stosowałem długie czasy ale wtedy padający śnieg znikał… nie było go… może tylko zdjęcie było miększe, mniej kontrastowe…

Wtedy wpadłem na pomysł aby pod koniec naświetlania błysnąć lampą. Nie na wprost, ale z boku i tak, aby nie oświetlić płatków niedaleko aparatu. Mogłyby dużymi, białymi plamami zepsuć efekt.

Efekt przeszedł moje oczekiwania szczególnie gdy taką parę zdjęć użyje się w pokazie multimedialnym.

Historia jednego zdjęcia - Grabarka
Historia jednego zdjęcia – Grabarka

Zapraszam do eksperymentowania ze światłem!

Krzysztof Kobus

Share