Dyski do archiwizacji zdjęć – never ending story…

Krótki post ale po raz kolejny wyjaśniam zagubionym dlaczego dyski twarde o niby tych samych parametrach raz kosztują drożej, a raz taniej. Jakaś tam drobna literówka w typie, ale ze skróconego opisu różnic nie widać.

Jeszcze tytułem wstępu: ktoś kto podróżuje to znaczy, że eksploatuje sprzęt w bardzo nieprzyjaznych dla elektroniki warunkach. Wstrząsy, różnice temperatur tego wiele dysków nie znosi. Kupowanie dysku przez pryzmat ceny to zaproszenie losu do spłatania figla pt.: DYSK PADŁ – ZDJĘĆ NIE MAM!

Dlaczego dyski teoretycznie takie same różnią się ceną?

Dyski są produkowane w różnym reżimie produkcyjnym. Albo robi się je do zastosowań domowych zakładając pracę w ciepełku i świętym spokoju no i by użytkownika masowego było stać to wykonuje się generalnie taniej czyli trochę gorzej, albo robi się w standardzie przemysłowym – najlepiej jak tylko można.

Do napisania posta skłonił mnie właśnie mail od dystrybutora o jakiejś promocji, właśnie na dyski w standardzie przemysłowym. Warto byście porównali parametry ze specyfikacji jakieś swojego „zwykłego” dysku do dysków SSD firmy ADATA których post dotyczył.

Pierwszy i chyba dla laika najważniejszy i najłatwiejszy parametr do rozszyfrowania to MTBF (średni czas do awarii): 2 miliony godzin.

Kolejny parametr to zakres dopuszczalnych temperatur pracy. Te dyski o których piszę będą funkcjonować bez zarzutu w zakresie od -40°C do 90°C.

Niekiedy podawany jest też parametr dotyczący jak jest wodoodporny i wstrząsoodporny (a zawsze musi być gdy mamy do czynienia z dyskiem zewnętrznym)! Tu oczywiście z im większej wysokości może spaść tym lepiej i im dłużej może spoczywać na głębokości 1 m pod powierzchnią wody to też tym lepiej.

I na koniec wyposażenie dysku w autokontrolę, a dyski SSD w dobry moduł zarządzający równomiernym zużyciem komórek pamięci by nie powstawały „dziury”.  Jak dysk ma coś co określane jest skrótami: S.M.A.R.T (z ang. self-monitoring and reporting technology), NCQ, TRIM – to nie wnikając w szczegóły DOBRZE! Jeszcze lepiej jak jest jakiś program diagnostyczny byśmy wiedzieli co się z dyskiem dzieje i czy na pewno dobrze działa.

Wszystkie te ww dane ze specyfikacji dla nas wykorzystujących dyski do archiwizacji zdjęć są najważniejsze! Mniej ważne jest szybkość obracania się talerzy, transfer itd… Najważniejsza jest wytrzymałość i niezawodność!

(c) Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl

 

Share