Bitwa nad Bzurą - inscenizacja

Dobrze mieć długiego… :-) – historia jednego zdjęcia.

Ile to jest 800mm? Acha! 80 cm… jest OK! Jeszcze jak można płynnie zmnieniać długość w sporym zakresie!

No nie tym razem nie o tym tam tego…, ale znowu tylko o zdjęciach! Długi to obiektyw. Taki fajny zoom 200-800mm, który założyłem by fotografować inscenizację Bitwy nad Bzurą. Tak naprawdę to był to zoom 100-400mm ale dodałem konwerter i uzyskałem… dłuższego. Fotografowanie takiej bitwy jest dość trudne. Niekiedy trzeba się przebrać i zamiast karabinu udawać, że aparat to bazuka… ale jest to może dobre kiedy robimy zdjęcia swojej drużyny no bo nie można się miotać po terenie bitwy i w polskim mundurze dołączać do Niemców. To jakby być folksdojczem. Wbrew pozorom też takich znowu super zdjęć, mimo bliskości, nie zawsze da się zrobić. Jednak trochę tzw. odejścia i szerszy plan się przydaje, ale jak trzeba się zbliżyć, a to już tylko można zrobić to optycznie, a nie fizycznie.

Problemem jest również fakt, że statywu nie użyjemy jeżeli chcemy mieć pełny materiał. Za szybko wszystko sie dzieje, za dużo biegania wzdłuż pola walki, nawet monopod jest bez sensu. Pozostaje robienie zdjęć z… ręki! Jak to wygląda to każdy wie trzymając silną lornetkę w ręku. Obraz lata i zrobienie nie poruszonego zdjęcia jest prawie niemożliwe. Po pierwszych próbach zrobiłem obowiązujący system pracy:

– czas nie dłużej niż jakieś 1:2500 sek
– nie mniej niż 8 zdjęć w serii

Efekt był taki, że przynajmniej jedno zdjęcie w serii  miałem ostre i nie poruszone – co wcale nie znaczy, że był to dobry kadr, cała seria i tak mogła iść do kosza. Przez chyba 2.5 godziny poza strzelaniną i eksplozjami miałem w uszach terkot migawki. Później 3000 zdjęć do przebrania by została setka maksimum.

Bardzo mi też zależało aby zrobić zdjęcie w momencie wysadzania poszczególnych domów, gdyby się udało byłaby  super fota.  Te domy to dykta i słoma, a efekt kabum jest w płynie czyli jakaś łatwopalna mikstura wysadzana przez saperów. Jest możliwość zrobienia świetnego zdjęcia, ale jak nie masz skierowanego obiektywu na taki dom i nie zrobisz udanej serii zdjęć w momencie eksplozji to… to już nie zrobisz. Wszystko trwa sekundę, maksimum dwie. Tym razem ustawiłem się niedaleko stanowiska dowodzenia bitwą. Dowiedziałem się jaka jest numeracja domów (saperska) i podsłuchiwałem co się dzieje w radio:

  • Uwaga! Dom nr 2 przygotować do wysadzenia… Potwierdzam można wysadzać! Uwaga! Wysadzamy dom numer dwa, dom numer dwa wysadzamy za: 3, 2, 1, …. KABUM!
Bitwa nad Bzurą - inscenizacja
Bitwa nad Bzurą – inscenizacja

Jak nie walnie! Seria z aparatu idealnie się wstrzeliła, po opróżnieniu bufora druga seria… No i po wszystkim… I właśnie przycwałowała grupa reporterów fotografować dymiące szczątki już bez tej ściany ognia za żołnierzami… Sztuka udała mi się jeszcze dwa razy z kolejnymi domami… 🙂 Wybrane zdjęcie jest zrobione właśnie na 800mm – to najdalej położony z wysadzanych domów!

Jeżeli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z Bitwy nad Bzurą to zapraszam do galerii: http://travelphoto.pl/galeria_pl2.htm

Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl

Share