CRI w lampach LED…

Kiedy kupujecie oświetlacz czyli po ludzku mówiąc lampkę LED często w specyfikacji macie coś co nazywa się CRI – Color Rendering Index.
Im CRI większe tym lepiej… OK! Ale… to średnia z wielu wartości.

Dioda nie świeci w sposób równomierny. Nie świeci np. tylko w kolorze przesuniętym do zieleni. To byłoby zbyt proste. Zbyt proste i zbyt łatwe do skorygowania! Obliczanie CRI to wiele poszczególnych składowych.

Co ciekawe może być tak, że lampa LED o słabym CRI może dla jednych być ideałem, a dla innych przekleństwem…

Problem polega na tym, by ustalić średnią CRI trzeba emitowane światło rozbić na wiele pasm. Standardowe CRI to osiem kolorów ale Extended (rozszerzone) CRI to 15 parametrów.

Sam kolor skóry ma tu 2 wartości, a zielenie aż 4. Jeżeli wynikowe CRI jest dobre ale wartości w SKIN są złe to dla robiącego portrety może być dramat. KAŻDE zdjęcie będzie wymagało korekty i to co ciekawe innej w światłach, cieniach i wartościach średnich!

Oczywiście wniosek jest jeden… można się zachetać z taką lampą…

Jak więc się uchronić przed nieudanym zakupem? Przed… nie da się… Żaden producent przy zdrowych zmysłach nie napisze, że nasze lampy nie nadają się do portretów! Trzeba ustawić sesję w warunkach w jakich najczęściej fotografujemy i zrobić test. Coś jest nie tak? Oddać!

Czy tanie lampy LED muszą być złe? NIE! Często mogą być lepsze od tych za 2000 USD mimo, że kosztują tylko 200USD! Pytanie jest jedno czy odpowiadają fotografii jaką uprawiamy!

Jeżeli koloryzujemy i nasze zdjęcia mają wyglądać bajkowo ale nikt nie wymaga 100% zgodności z oryginałem to oczywiście KAŻDE źródło światła będzie dobre. Jeżeli chcemy robić reprodukcje obrazów, zdjęcia do reklamy, gdzie ma znaczenie konkretny odcień czerwonego to oczywiście musimy mieć lampy po prostu święcące równo w każdym paśmie z maksymalną jakością.

Kiedy specjalizujesz się w portrecie to MUSISZ mieć LEDy z CRI nawet słabszym ale z najwyższymi ocenami za SKIN TONES i kolorem czerwonym.

Kiedyś się zastanawiałem po co dają jakieś fioletowe plastiki do tanich LEDów… To było do momentu kiedy usiłowałem zrobić sensowny balans bieli przy świetle zastanym i takiej lampki…
No po prostu nie dało się!

Większość obecnie sprzedawanych lamp LEDowych jest dobra jeżeli bierzemy pod uwagę średnie cenowo modele. Warto popatrzeć na jasność w porównaniu do mocy.
Jeżeli mamy 3 lampy LED mające 30W to najlepsza teoretycznie powinna być ta, która daje najwięcej lumenów przy porównywalnym CRI. Związane jest to po prostu z technologią LED. Jeżeli na papierze dane są podobne tj. żywotność LED i CRI to właśnie ilość lumenów z wata może świadczyć o tym, że zastosowano nowocześniejsze i lepsze LEDy.

Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl


(c) TravelPhoto.pl

Share