Canon EF 11-24mm F4 L – nieporozumienie…

Canon ma ostatnio talent do wypuszczania na rynek produktów, których chyba sami nie rozumieją, a co bardziej świadomi fotografowie również. Nowy obiektyw Canon EF 11-24mm F4 L (cena: 3000 USD) pozornie wygląda na ideał oczekiwany od stworzenia świata ale czy na pewno?

Canon EF 11-24mm/4L
Canon EF 11-24mm/4L (fot. mat. prasowe)

Piejący zachwyty nad nim już się cieszą jakie to fantastyczne nowe (?) możliwości dostaną. Popatrzmy czy mają rację.

1. użyteczność

Pytanie podstawowe, dla kogo jest ten obiektyw?

  • Dla fotografów krajobrazu? NIE! Waga ponad 1.1kg, wielkość, brak filtrów, flary, w 90% bezużyteczny zakres ogniskowych.
  • Dla fotografów podwodnych walczących o szeroki kąt? NIE! Chociażby z powodu wielkości i wagi… gdzie to wsadzić i po co skoro mamy małe stałki o szerokim kącie (szerszym niż to co daje 11-24mm)?
  • Dla streetphoto? NIE! Zdjęcia z takich ogniskowych w większej ilości są po prostu nie do strawienia… No i ten ciężar i wielkość!

Najlepsza grupa docelowa to chyba handlarze nieruchomościami, ze szczególnym uwzględnieniem pokazywania wnętrza kawalerek!

2. czy jest alternatywa dla takiego obiektywu

Bezrefleksyjne zachwyty niektórych na temat możliwości jakie się otwierają z narodzinami tego obiektywu są delikatnie rzecz ujmując dziwne. Od wielu lat mam w torbie foto diagonal fisheye o szerokości pola widzenia 180 stopni. Do tego plugin prostujący beczkę i wszystko pięknie działa- przykład pierwszy z brzegu…

Warszawa, Hotel Castle Inn - (c) TravelPhoto.pl Zdjęcie wykonane obiektywem diagonal fisheye Sigma 15mm/2.8.
Warszawa, Hotel Castle Inn – (c) TravelPhoto.pl Zdjęcie wykonane obiektywem diagonal fisheye Sigma 15mm/2.8.

Czy ten nowy obiektyw coś zmieni? NIE! No może będzie w środku pola trochę mniej beczkowaty, ale konieczność korekt i tak pozostanie. Więcej! Widzę tu zagrożenie innego rodzaju. Optyka diagonal fishyeye jest już znakomicie poznana. Pluginy prostujące zdjęcia działają znakomicie. Kiedy jednak tu będzie trochę inaczej w środku i trochę inaczej optycznie z brzegu no to pewnie będzie problem jak taką geometrię poprawić… ręcznie? No i obiektyw ten wcale nie widzi świata bardzo szeroko: 126°05′ – 84°00′. Jak dodamy korektę trochę obcinającą boki to się zrobi 120 stopni lub mniej.

3. koszty

Mając zestaw Canona 16-35mm/2.8L + diagonal fisheye 15mm/2.8 mamy znakomity szeroki zoom do stosowania na co dzień i lekką stałkę patrzącą na 180 stopni dookoła.
Cena to ok. 4000zł + 2500zł za np.: Sigma 15 mm f/2.8 EX DG (lepszy i tańszy od odpowiednika Canona) = 6500zł

Obiektyw Canon EF 11-24mm F4 L to 3000USD czyli po dzisiejszym kursie 3,69zł daje ok. 11000zł

Za te 11 000 zł dostaniemy obiektyw, który w 90% wykorzystywać będziemy w zakresie 16-24mm będąc często wściekłymi, że właśnie brakuje nam 5mm od strony 24mm.
Gdzie jest więc sens inwestowania w takie cuś? Jakbym handlował mieszkaniami pewnie bym i ten sens zobaczył. No może fotografowie modowi powinni zacząć go używać przy anorektycznych modelkach uwypuklając je tu i ówdzie. Dużego powodzenia obiektywowi jednak nie wróżę.
Wygląda na to, że wypuszczenie takiego obiektywu na rynek to działanie obliczone wyłącznie na PR. Szkoda, że nie pomyślano czy aby na pewno taki obiektyw ma sens i czy nie lepiej udoskonalić już istniejące. No ale teraz Canon może sobie wpisać, że ma „największą drugą soczewkę w obiektywie na świecie” (!) i nowe powłoki antyodblaskowe (bez niech by obiektyw nie działał).

Żeby było jasne: LUBIĘ SZEROKI KĄT na aparacie, ale taki zastosowany z sensem!

Krzysztof Kobus

Share