Bieszczadzkie wędrówki zimą, która zimą nie jest!

Luty 2014 roku przejdzie do historii Bieszczad.

  • brak śniegu
  • temperatury po 10 stopni na plusie
  • kwitną śnieżyce (luty!)
  • pojawiły się bazie

Trafiłem tu z okazji ferii szkolnych i chodząc z synami nie mogłem wyjść ze zdumienia! Flanelowa koszula i naprzód! Sporo zdjęć jest na portalu małego Podróżnika w „Bieszczadzkich szkicach„.

Niżej w nawiązaniu do postu o kłopotach PocketWizardów, których mało kto chce kupować:

Kirkut w Lutowiskach
Kirkut w Lutowiskach

Ww zdjęcie zrobione z użyciem dwóch oświetlaczy LED. Ustawienie kilkadziesiąt sekund, jedno zdjęcie i gotowe.

Cmentarz wsi Caryńskie.
Cmentarz wsi Caryńskie.

 

Zdjęcie robione bez dodatkowego oświetlenia było „szare na szarym”. Bez kontrastu, bez wyciągnięcia na pierwszy plan detali, bez faktury kamienia lub kory. Nie chciałem małej głębi ostrości bo nie chodzi tu o jeden nagrobek ale pokazanie pustki dawnego cmentarza no ale coś musi być mocnym punktem obrazu w sensie przyciągania wzroku. Stąd doświetlenie samotnego nagrobka i drzew uwydatniające na nagrobku napis i ślad po Chrystusie, a na drzewach fakturę kory itd… Tu zastosowałem lampę sterowaną radiowo w systemie TTL. Oczywiście wszystko trwało dłużej bo najpierw musiałem ustalić optymalne w miarę miejsce na lampę, a następnie dobrać naświetlenie. Szczęśliwie dzięki pełnemu sterowaniu z aparatu nie musiałem do lampy biegać z każdą korektą po 2×15 metrów. Właściwe jedyna przewaga lamp błyskowych teraz to zamrażanie ruchu i siła światła. Jeżeli jest ciemniej lub mam obiekty statyczne nie sięgam już po lampy błyskowe ale po LEDy.

No więc cóż… Szkoda, że odchodzi zacna marka ale płakać po niej chyba nie będę.

Krzysztof Kobus
TravelPhoto.pl

 

Share